SEMPRE FILA - AMBER

SEMPRE FILA

Jolanta Mackiewicz

☎ +48 501 89 16 63

 

   Psy w naszym życiu były „od zawsze”: kundelki, rottweilery, bokserka i wreszcie fila... Kiedy w 2004 roku przeprowadziliśmy się do naszego nowego domu wraz z bokserką Sambusią zaczęliśmy zastanawiać się nad wyborem odpowiedniego psa. Psa, przy którym mogłabym się czuć bezpiecznie. Sambusia – była kochaną, wspaniałą przyjaciółką, jednak –była przyjaciółką wszystkich – nie tylko naszą. A ja – mieszkając w domu pod lasem, spędzając sama z dziećmi długie wieczory – nie czułam się komfortowo… Przeglądając strony hodowli psów rasowych, czytając wzorce ras – natknęłam się na rasę fila brasileiro. Im dłużej czytałam o psychice i temperamencie tej rasy, tym bardziej byłam przekonana, że fila – to pies właśnie dla nas. Wymarzyłam sobie złotego chłopca tej właśnie rasy. Rozpoczęłam korespondencję z kilkoma hodowlami i pewnego zimowego dnia – pojechaliśmy do hodowli Mastifland….



   „Przywitał” nas sześciomiesięczny Jeff, który po prostu chciał nas zjeść – wszystkich razem i każdego z osobna… No cóż – przypomnieliśmy sobie, że przecież to normalne zachowanie psów tej rasy. Fila – nie lubią obcych – a tymi obcymi – byliśmy właśnie my!
   Do domu wróciliśmy razem z naszym Jeffem – nazwanym później „profesorem”.

   Z czasem w naszym domu pojawiły się kolejne filki:Amber Rio GrandeAnabel Fidelidat.

 


   Historia Anabelki jest pogmatwana i smutna. Nie jesteśmy jej pierwszymi właścicielami. Mała najpierw mieszkała w bloku, jednak jej obecność w pewnym momencie stała się dla jej właścicieli uciążliwa…. Chcąc ocalić Belusię przed losem psów z pseudohodowli odkupiliśmy ją od jej poprzednich właścicieli. I chociaż jest kochanym i kochającym psiakiem, to wywróciła nasze życie do góry nogami. Belusia – mimo posiadanego rodowodu nie wygląda jak fila i nie zachowuje się jak fila. Dlatego podjęliśmy decyzję o jej sterylizacji po pierwszej cieczce.



   14 lutego 2010 roku – w dzień św. Walentego, powitaliśmy na świecie pierwszy miot w hodowli Sempre Fila ze skojarzenia Amber Rio Grande i Quinzinho (Toro) do Acaboclado. Amber urodziła naszych trzech wspaniałych Muszkieterów, nazywanych roboczo Kropek, Krawacik i Przecinek. Imionka maluszków pochodziły od kształtu białych znaczeń na klatce piersiowej. Dla naszych czworonożnych dzieciaków znaleźliśmy wspaniałych właścicieli: kochających i odpowiedzialnych, którym mogliśmy powierzyć nasze maluchy. Przecinek – Alfred Amigo Sempre Fila zamieszkał u Małgosi i Maćka pod Częstochową, Kropek – Amigo Verdadeiro Sempre Fila – mieszka z Zsoltem na Węgrzech, a Krawacik – Amigo Amoroso Sempre Fila – został w naszej hodowli.

 Rok 2012 i 2013 przyniósł nam oprócz zwykłych codziennych radości wiele trosk i cierpienia. 27 października 2012 roku pożegnaliśmy naszą Amber, a 18 marca 2013 roku jej synka Amigo. Poznaliśmy, co oznacza choroba na tle autoimmunoagresywnym i bezsilność, gdy kolejne leki nie przynoszą poprawy. Z tego względu w naszej hodowli unikamy pewnych linii, a nasze kolejne filki Shiskę i Itallka wybraliśmy z ogromną starannością, na jaką pozwalała nam nasza wiedza i doświadczenie.

 W naszej hodowli nie używamy do rozrodu psów poniżej drugiego roku życia; zarówno psy, jak i suki muszą być zarówno dojrzałe pod względem fizycznym, jak i psychicznym. Wszystkie nasze psy są wolne od dysplazji łokciowej i biodrowej a stosowne adnotacje są zamieszczone przez uprawnionego lekarza weterynarii w ich rodowodach.

  Wszystkie nasze psy mieszkają w domu – przecież są członkami naszej rodziny! Nie uznajemy kojców i różnego rodzaju komórek/budynków gospodarczych. Oczywiście w dużych hodowlach posiadających w kojcach kilkanaście, czy też kilkadziesiąt psów, możliwość prowadzenia selekcji hodowlanej jest znacznie większa, jednak… czy jest tam jeszcze miejsce na zwyczajną miłość – człowieka i psa?